środa, 4 listopada 2015

Trudne życie matki "fotogafa" i jesienna sesja dziecięca.


Mam pecha. Nie ma co. Kiedy tylko dziecko moje najstarsze (rozumne, zdawałoby się) widzi mnie z aparatem w ręku, natychmiast prezentuje pełną gamę zachowań niepożądanych:  ucieka, chowa się, nadyma  i naburmusza. A niech by ją #@*&*(...! Małe to takie, a złośliwe i w złośliwości swej tak konsekwentne, że aż dziw bierze. Po kim? No po kim, ja się pytam?!

Ale matka nie w ciemię bita jest. Na fotografa chce się uczyć to i dziecko, modela swego jedynego, okiełznać jakoś musi. Siłą nie ma szans - wiadomo... Zostaje jeszcze tajna broń matczyna - "sposobem" zwana. 


Wygrzebałam stary, malutki aparat cyfrowy. Do niego znalazła się elegancka torba fotograficzna. Profesjonalny osprzęt. W torbie dodatkowa przegródka na kanapkę i pomadkę nivea baby, bez której coponiektórzy z domu nie wychodzą.

Chodź córka na wyprawę idziemy, jesień fotografować -  mówię, jak gdyby nigdy nic. Możemy jechać autobusem, jeśli chcesz.

Udało się! Była chęć i humor był! Szok :)

Niestety jednak, patent okazał się skuteczny tylko na raz. Kolejna wyprawa zakończyła się klasycznym, fochem, zanim się w ogóle dobrze zaczęła. + 10 do frustracji :)

A frustracja tym większa, że efekty zdjęciowe, dalekie od spodziewanych. Ale wnioski z błędów wyciągnięte, więc wysiłek matczyny na marne nie poszedł.

I teraz tylko zgryz... Pokazywać zdjęcia dzieciowe na blogu? Miało nie być wrzucania zdjęć dzieciaków do sieci... no a jeśli to w możliwie ograniczonej ilości...

Ale niech tam. Trudno!












Ściskam,
Agnieszka

4 komentarze:

  1. Cudne zdjecia, urocza modelka, jesien jest przepiekna :) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pokazywać, pokazywać!!! Zdjęcia i dzieciowe i inne też!!! Bo jak nie tu to gdzie się nimi chwalić???!!! Zdjęcia są super, klimatyczne i nawet nie widać tej frustracji +10 na małej buzince :) Pięknie!!!

    OdpowiedzUsuń