czwartek, 1 października 2015

UWAGA - NIERZETELNY SKLEP WNĘTRZARSKI!

Tak często robię zakupy w Internecie, że straciłam czujność. A tymczasem trzeba uważać - można natknąć się na bardzo nierzetelnych sprzedawców (czyli takich, którzy biorą pieniądze a potem urywają kontakt z klientem - na prośbę właścicielki usuwam słowo "nieuczciwy" - bo przecież po 3 miesiącach próśb i gróźb pieniądze oddała - nie ma więc mowy o nieuczciwości! Prawda?). Swoją przygodę opisuję Wam. Ku przestrodze!

Zrobiłam ostatnio zakupy w sklepie internetowym odadesign.pl (o TUTAJ). I zostałam zwyczajnie zrobiona w trąbę. Całkiem wprost.  Bez ogródek.

* Edycja z dnia 29-10-2015

Po dokładnie 3 miesiącach i 6 dniach proszenia, dzwonienia, pisania maili i listów, grożenia zwrócono mi pieniądze. Nie życzę nikomu jednak takich zakupów!


Sklep prowadzony jest przez spółkę Modern Styl sp. z o.o., zarejestrowaną pod adresem (30-605) Kraków ul. Fredry 2. Wg. KRS prezesem spółki jest Małgorzata Iwona Pułczyńska.

Kupiłam u nich dwie lampki na łączną kwotę 229,20 PLN. Zapłaciłam od razu. Później nastąpił kontakt mailowy - wymiana kilku maili dotyczących adresu i terminu dostawy. Zapowiadało się, że będzie super. Niestety na dobrym pierwszym wrażeniu zakończyła się moja pomyślna współpraca z tym "sklepem". Nastała długa cisza. Towaru brak. Zalałam ich lawiną maili, bawiłam się w głuchy telefon wykonując mnóstwo połączeń telefonicznych, których nikt nie odbierał. Raz udało mi się dodzwonić do nich, odebrała Pani Małgorzata twierdząc, że jest nową właścicielką sklepu, że dopiero go kupili i będą regulować zaległości poprzedniego właściciela. Nieistotny wydał jej się fakt, że KRS od przynajmniej dwóch miesięcy (bo wtedy go pierwszy raz sprawdziłam) wskazywał ją jako jedynego właściciela i mam uzasadnione wątpliwości co do prawdziwości tego tłumaczenia. Czy jej tłumaczenia są prawdziwe? Nie wiem. Nie ma to jednak dla mnie większego znaczenia. Pieniądze przyjęli, towaru nie wysłali. Ot co! Właścicielskie szarady, jako klienta niewiele mnie obchodzą.

Pieniądze miałam mieć następnego dnia. Oczywiście, przelewu nie było a kontakt ponownie się urwał. 

Zakup miał miejsce 06.07.2015 - 3 miesiące temu.

Sklep ma zablokowane konto na Allegro.
W Internecie można znaleźć głosy osób oszukanych, jak ja. Wiem, że niektórym udało się odzyskać pieniądze. Mi jak dotąd nie :(

Nadal jednak sprzedają. Prowadzą też sklep na dawanda.pl.(informacja z dnia 02.10.2015: na prośbę właścicielki informuję, że sklep Odadesign już nie operuje. Spółka Modern styl założyła nowy sklep Skandi.pl)

Uważajcie! Nie dajcie się robić w trąbę! I nie dajmy się nierzetelnym sprzedawcom bogacić naszym kosztem. 



A Wy? Miałyście kiedyś taką "przygodę"? Jak sobie radziłyście? Doradźcie! 

* Edycja z dnia 21.10.2015

Udało się! Nękałam, nękałam i nękałam. I pieniążki dostałam z powrotem. Także dziewczyny - jeśli i Wy nie możecie odzyskać swoich pieniędzy, nie poddawajcie się! Walczcie do końca. Nie wiem co pomogło - czy rzecznik coś zadziałał (nie wydaje mi się, bo nawet nie odpowiedziała mi na wniosek, który złożyłam)... czy może pomogła moja groźba Urzędem Skarbowym? Nie wiem. Ale pieniądze odzyskałam! Juppi! 

** Edycja z dnia 22.10.2015
Uwaga! Od jednej z czytelniczek dostałam informację, że Spółka Modern Styl Sp. z o.o. założyła kolejny sklep internetowy pod adresem  skandi.pl (TUTAJ) . Czy tym razem będą uczciwi? Dajcie znać w komentarzu jeśli macie jakieś doświadczenia.

Ściskam,
Agnieszka 

53 komentarze:

  1. O cholera! Zaraz udostępnię, niech idzie w świat.

    OdpowiedzUsuń
  2. A kupowane przez allegro czy z tej strony internetowej? Na allegro działa coś takiego jak program ochrony kupujących, nie da się z tego odzyskać pieniędzy? Ja to się dziwię, że wchodząc na stronę takiego sklepu ktokolwiek coś u nich kupuje - widać, że sklep jest martwy. Na fejsie istnieje od 2013 roku a ma zaledwie ponad setkę lajków, nic się tam kompletnie nie dzieje. Na pewno koniecznie trzeba to zgłosić na policję. Udostępnianie aby "utrzeć im nosa" wiele może nie dać, nie do każdego ta informacja dotrze, a jak policja się nimi zajmie to wtedy będą mieć nauczkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie sama sobie jestem winna. Przez internet kupuję wszystko - ubrania, buty, kosmetyki, jedzenie... no wszystko. Nigdy dotąd się nie nacięłam i pewnie straciłam czujność. Nie kupiłam przez Allegro niestety. I nie sprawdziłam sklepu przed zakupem. Ale w momencie kiedy kupowałam strona nie była jeszcze taka "martwa" - były aktualizowane co miesiąc nowości. Nie przypuszczałam, że to może być taka podpucha. Może mają jakieś kłopoty - ale to jeszcze nie jest powód, żeby kraść :/ Na razie sprawę zgłosiłam do rzecznika konsumentów.

      Usuń
  3. Dzieki wielki za info!! trzeba pietnowac takie sytyuacje i takich naciagaczy bez skrupolow!!! tez udostepnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie! Ja tak właśnie myślę, że nie można dać im dalej działać. Żebym jeszcze była jedyna - to bym takiej afery nie robiła. Ale okradzionych osób jest ewidentnie więcej a oni jak gdyby nigdy nic sprzedają dalej. Niektóre zlecenia chyba realizują...a innych nie. Taka rosyjska ruletka :)

      Usuń
  4. Hej, ja dwukrotnie u nich zamawiałam wymarzoną lampę, na szczęście nie pokusiłam się o płatność online tylko za pobraniem. Dwukrotnie z zakupu nic nie wyszło. Na maile nie reagowali.... Wyczułam że coś jest nie tak i więcej nie próbowałam. Pozdrawiam, życzę odzyskania straconej kasy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To popaprańcy, super że nas ostrzegasz.Przecież jak to pójdzie daleko w świat to oni będą całkowicie skończeni.Czy ludzie nie myślą?

    OdpowiedzUsuń
  6. Tfu, tfu, odpukać kupuję dużo i nie natknęłam się na nieuczciwych sprzedawców. Często jednak biorę za pobraniem.
    Ale draka, na szczęście nie znałam tego sklepu. Trzymam kciuki aby sprawa zakończyła się pomyslnie !

    OdpowiedzUsuń
  7. Kupiłam dwa lata temu zegar w sklepie internetowym. Po zakupie przestali się odzywać, towaru nie dostałam. Złożony został pozew zbiorowy, w skali kraju oszukano w ten sam sposób kilkanaście osób, na różne kwoty. Do dna dzisiejszego nic się nie wyjaśniło. Mogłam przed zakupem poczytać opinie o sklepie, no cóż mądry człowiek po szkodzie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Masakra! A może trzeba napisać do dawanda żeby im konto zablokowali? Niestety w takim przypadku trudno już cokolwiek zdziałać, z doświadczenia wiem, że zgłoszenie na policje itd. niewiele daje, zawsze wychodzi, że to "mała szkodliwość czynu", a oszuści potem zakładają nowe sklepy i biznes się kręci ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam nadzieję, że nie pójdzie im to na sucho... Kwota mniejsza niż magiczne 250zł, ale mam nadzieję, że policja stwierdzi że to nie jest "mała szkodliwość" :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, że dodałaś ten post. Lubię dawandę i NIE DAJ BOŻE trafiłabym na nich! Zaraz udostępnię dalej, na fb. A co z prawem konsumenta, jakiś rzecznik coś?

    OdpowiedzUsuń
  11. Oszuści internetowi to jakaś plaga i chociaż robiąc oszczędności czasem robię zakupy w sieci to ostatnio kilka razy się sparzyłam. Ba, dodam nawet, że wygrałam nawet sprawę w sądzie, niestety pan, który naciągnął mnie na prawie tysiąc złotych to recydywa, poddał się pozornej karze i zanim go wsadzili do więzienia to uciekł za granicę. I tyle widziałam pieniądze, a komornik niestety nie ma z czego ich ściągnąć. Jakiś czas temu miałam również nieprzyjemną sytuację ze sklepem love&love- opisywałam ją szczegółowo na fanpage: https://www.facebook.com/PoProstuPiekneRzeczy/posts/549639101805850. Trzeba piętnować oszustów i złodziei, to jedyna szansa na obronę przed nimi w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze, że nas ostrzegłaś! Dziękuję :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi się jeszcze nie trafiło tak fatalnie!!! Ale trzeba uważać, zwłaszcza teraz przed świętami!!! Dzięki za przestrogę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Również padłam ofiarą tego oszustwa! Już 1,5 miesiąca piszę i proszę o zwrot pieniędzy. Na jaki numer Pani dzwoniła? :) też ich trochę pomęczę, a nóż się uda odzyskać stracone pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz kurczę. A Pani Właścicielka jaka była oburzona na mój tekst hehe. I tłumaczyła mi, że to żadne oszustwo tylko zwykłe prawidła rynku. No ręce opadają! Ale nie poddawaj się. Kilka osób, z którymi byłam w kontakcie tak długo męczyli, aż się udało i pieniądze odzyskali. Oni pewnie liczą na to ze ludziom nie będzie się chciało wykłócać o 100 złotych.

      Usuń
  15. A ja zrobiłam zakupy w skandi.pl miesiąc temu i do dzisiaj nie ma ani towaru ani zwrotu pieniędzy. Nie odpowiadają na maile, telefon na ich stronie to fikcja (nikt nie odbiera o żadnej porze dnia). Czy ktoś ma do nich jakiś inny nr telefonu? Czy ktoś też już się na nich naciął?

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem w tej samej sytuacji, kupiłam doniczki na Skandi.pl i od miesiąca czekam na towar. Zupełny brak kontaktu i jutro zamierzać wysyłać list polecony z żądaniem zapłaty.

    OdpowiedzUsuń
  17. W zeszłym tygodniu wreszcie zakończyłam sprawę zakupu w Skandi.pl - odzyskałam pieniądze!
    W styczniu zamówiłam trzy przedmioty za nieco ponad 300 zł, zrobiłam przelew. Wszystkie te towary miały czas realizacji dwa tygodnie. Ten czas minął, dałam sklepowi jeszcze jakiś tydzień i napisałam z pytaniem. Z odpowiedzi (niebłyskawicznej) dowiedziałam się, że sklep czeka na jeden przedmiot, na przesyłkę od producenta, a dwa pozostałe są gotowe do wysłania. Czy poczekam? Oczywiście postanowiłam poczekać. Dopiero pod koniec marca fakt, że nikt mnie informuje o stanie zamówienia, wzbudził we mnie pewne podejrzenia. Zwłaszcza gdy na mój kolejny mail przyszła - nadspodziewanie szybko - wiadomość, że producent zmienił plan produkcji i wycofał z niej ten przedmiot. O zwrot pieniędzy za niego musiałam dopytywać się sama. Zapowiedziano, że zostaną zwrócone. Pytałam także o wysyłkę reszty. Tę kwestię przemilczano. Minęło bodaj pięć dni - i nic. Znów napisałam mail i dowiedziałam się ze zdawkowej wiadomości, że pieniądze zostaną przelane jutro... Wtedy, poniewczasie, mnie uderzyło: przecież w sytuacji wycofania towaru z produkcji rzetelny sklep poinformowałby mnie natychmiast! W taką zbieżność, że kontaktował się z producentem akurat minutę przed moim mailem - nie wierzę. I dlaczego nie wspomina o wysyłce tych dwóch pozostałych produktów, rzekomo przygotowanych? Dopiero wówczas trafiłam tutaj, na tę stronę, i na opowieści o niewywiązywaniu się z umowy przez Skandi.pl. Czym prędzej napisałam do sklepu, by wyrazić podejrzenie o jego nieuczciwości, i zażądałam przelewu pełnej kwoty, za wszystkie trzy produkty, następnego dnia do godziny 15. Zapowiedziałam, że w razie opóźnienia podejmę działania sprawdzające rzetelność biznesu. Poskutkowało: przelew był. Ale ani słowa usprawiedliwienia. Ani krztyny elementarnej przyzwoitości.
    Dziwny pomysł na biznes, prawda? Utrzymywać fikcję sprzedaży, inkasować pieniądze, funkcjonować za nie jakiś czas, potem - gdy na konto wpływają kolejne kwoty - oddać właścicielowi. Mnie szkoda straconego czasu, uszczerbek na zaufaniu do sklepów internetowych też jest.
    Mam nadzieję, że może dzięki tej stronie i naszym opowieściom nie będzie więcej takich nieświadomych sponsorów...

    OdpowiedzUsuń
  18. Zaczęłam szukać opinii o sklepie skandi.pl dopiero po dokonaniu zamówienia i czekania i czekania...Jestem w takiej samej sytuacji jak powyżej, czyli zamówiłam, zapłaciłam przelewem (niecałe 300 zł.) Po kilkakrotnym wypytywaniu i wypisywaniu otrzymałam częsciowo swoje zamówienie, drugiej czesci do dzis ani widu ani slychu. Po zarządaniu zwrotu róznicy, moj nr IP został zablokowany przez skrzynkę skandi - czytaj: maile nie dochodzą.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie też skandi.pl oszukał- towar opłacony w kwietniu, termin dostawy 5 maja br.- a sklep przepadł jak śliwka (robaczywka) w kompot.... brak jakiegokolwiek kontaktu .... pieniądze przepadły?

    OdpowiedzUsuń
  20. Skandi.pl chyba jestem kolejną oszukaną... 4 tygodnie minęły a oni nie odpowiadają na maile i nie oddzwaniają . Ostatni kontakt był tydzień temu i obietnica że zegar zaraz zostanie wysłany.

    OdpowiedzUsuń
  21. Proponuję zgłosić wszystkie przypadki na policję i jednocześnie zrobić pozew zbiorowy o wyłudzenie, a to już inny kaliber, jak nierzetelność i oszustwo na małe kwoty.

    OdpowiedzUsuń
  22. 19.04 zamówiłam na stronie skandi.pl 4 lampy i zrobiłam przelew 1156 zł, wyjeżdżałam, więc nie chciałam kupować za pobraniem...lampy oczywiście do dzisiaj nie dotarły, nikt nie odbiera telefonu, na maile nie odpowiada, zresztą nie odbiera ich, bo zablokowali moje IP.
    Ostatni mail miesiąc temu i zapewnienie, że będą w pierwszym miesiącu maja. Nie będą, ponieważ mąż skontaktował się z producentem lamp i od dłuższego czasu sklep nie składał zamówienia;(

    OdpowiedzUsuń
  23. Właśnie złożyłam zamówienie w skandi.pl i już miałam je opłacić ale zadzwoniłam żeby ustalić termin dostawy i telefon nie został odebrany przez kilka godzin. jak na sklep to mnie zdziwiło więc zrobiłam coś czego nigdy nie robię tj. przeczytałam informację nt firmy- właściciela sklepu. Bardzo wszystkim dziękuję za te ostrzeżenia bo ustrzegły mnie przed prawdopodobną utratą pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja niestety nie sprawdiłam tego sklepu przed dokonaniem zalupu. Także aktualnie mam sytuację opisaną powyżej. Zero kontaktu telefonicznego i mailowego. Sprawa świeża bo z początku czerwca. Także również ostrzegam i zabieram się za walkę o odzyskanie pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja taż zostałam oszukana. Dałam in czas na zwrot pieniędzy do 30 czerwca 2016. Potem idę na policję z potwierdzeniem przyjęcia zamówienia i kopią przelewu kasy. Może podziałamy razem.

      Usuń
  25. Ja niestety nie sprawdiłam tego sklepu przed dokonaniem zalupu. Także aktualnie mam sytuację opisaną powyżej. Zero kontaktu telefonicznego i mailowego. Sprawa świeża bo z początku czerwca. Także również ostrzegam i zabieram się za walkę o odzyskanie pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
  26. Witam i ja również w podobnej sytuacji :( jeżeli mowa o Skandi.pl
    Zamówiłam 3 rzeczy 5 czerwca, termin realizacji do 8 dni, a tu ani towaru, ani odpowiedzi na maile i telefon również milczy...
    Daję im czas do piątku i zabieram się za to w inny sposób!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Oszukali mnie też. Zakupy zrobiłam 2 czerwca i cisza. Kto mi powie jak im dokopać. Oszuści.

    OdpowiedzUsuń
  28. Dzień dobry,

    od feralnych zakupów 10 lat temu na Allegro - nigdy nikt nie oszukał mnie w sklepie internetowym, a zakupy zdarza mi się robić nawet paręnaście razy w miesiącu. Sytuacja adekwatna do opisanych - zakupy wprawdzie jedynie na ponad 300 zł, ale oczywiście płatność kartą, więc środki już ściągnięte. Kolejne maile pozostają bez odpowiedzi, widzę, że nie inaczej będzie z kontaktem telefonicznym. Czy ktokolwiek z Was był pod podanym krakowskim adresem? Czy ktokolwiek z pokrzywdzonych wie, jak zabrać się za egzekwowanie zwrotu środków? Pozew zbiorowy? Urząd Skarbowy? KRD? Rzecznik Praw Konsumentów? Przecież należy jak najszybciej zablokować stronę sklepu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję zgłosić na policję, wydz. spraw gospodarczych. Ja tak zrobię. Jestem z Koszalina. Gdy będzie więcej zgłoszeń nie będą mogli powiedzieć, że to niska szkodliwość.

      Usuń
  29. Jeśli jutro nie będę miała pieniędzy na koncie informuję policję. Jestem z Koszalina. Dziewczyny zróbcie tak samo w swoich miastach. Wspólnymi siłami zniszczymy oszustów.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja zgłaszam sprawę na policji, wydz. spraw gospodarczych. Dziewczyny zróbcie tak samo w Waszych miastach. Razem zniszczymy oszustów. Jestem z Koszalina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, czy zrealizowałaś swoje plany i złożyłaś zeznania? Czy ktokolwiek jaszcze zgłosił sprawę policji? Czy do którejś z Pań sprzedawca odezwał się w przeciągu ostatniego miesiąca?

      Usuń
    2. Dziewczyny, chciałam założyć grupę na facebooku dla osób oszukanych przez skandi.pl, ale żeby stworzyć grupę, trzeba zaprosić przynajmniej jednego znajomego, a ja nie znam Waszych nazwisk. Napiszcie do mnie maila. Założę grupę, udostępnię link w komentarzu i może w ten sposób uda się zebrać grupę osób poszkodowanych i skutecznie zgłosić sprawę na policji.

      Usuń
  31. Dałam Skandi ostatnią szansę na kontakt i rehabilitację. Jeżeli sytuacja się utrzyma - zrobię dokładnie tak samo. Mieszkam we Wrocławiu. Może ktoś z poszkodowanych również?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kam, późno ale odpowiadam. Tak, tak jak mówiłam złożyłam doniesienie o przestepstwie. Uzyskałam tyle , że skandi.pl oddało kasę a policja odmówiła wszczęcia postępowania a teraz dokładnie zacytuję : wobec braku znamion czynu zabronionego.
      Czyli ugasili iskrę a ognisko dalej hula.

      Usuń
  32. No to pięknie, jestem kolejną oszukaną :( Zakup 5.06...maile, telefony i nic...cisza...

    OdpowiedzUsuń
  33. Czyli właśnie się upewniłam w przekonaniu, że jednak ten sklep to jedno wielkie oszustwo (zamówienie z 6.05.2016, brak odpowiedzi na emaile, telefonu nigdy nikt nie odbiera)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam do grupy:
      https://www.facebook.com/groups/308133426207111/

      Usuń
  34. WSZYSTKICH OSZUKANYCH ZAPRASZAM DO GRUPY:
    https://www.facebook.com/groups/308133426207111/

    OdpowiedzUsuń
  35. ehhh ja też się dałam zrobić w balona. Ja dokonałam zamówienia 22 czerwca i do tej pory nic a nic CISZAAAA.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ze mną też niestety podobnie jak z poprzednikami - nie sprawdziłam wcześniej, a teraz ubolewam... Zamówienie z 5 sierpnia, 8 sierpnia przyszedł mail, że zamówienie przyjęto do realizacji (wartość jak dla mnie niebagatelna - ok. 230 zł) i do tej pory ani informacji, ani zamówienia, telefon podany do kontaktu wyłączony

    OdpowiedzUsuń
  37. Cześć, w lipcu złożyłam zamówienie i przelałam pieniądze. Było u jak Was, jeden mail z potwierdzeniem, a potem cisza. Pisałam maile i dzwoniłam. Na chwilę dałam sobie spokój, ale potem zaczęłam ze dwojoną siłą. Dwa razy się odezwali: w sierpniu z informacją, że przyszła nowa dostawa czy życzę sobie wysyłkę w ciągu jednego dnia czy może zwrot pieniędzy. Napisałam, że zwrot i znów nastała cisza. Kolejnych dwadzieścia moich wiadomości i na początku września napisali, że lada moment przeleją. Wiedziałam, że to znowu odwlekanie w czasie, więc pisałam po trzy maile dziennie. Tydzień temu oddali mi kasę. Nie wiem czy zadziałały magiczne słowa: policja, sprawa sądowa czy rzecznik praw. Sądząc po krótkich, bardzo konkretnych i kulturalnych mailach jakie od nich dostałam osoba po drugiej stronie czeka aż ktoś po prostu da sobie spokój, ubezpiecza się, bo za każdym razem przeprasza za opóźnienie, obiecuje przelew itd. Zanim dostałam zwrot, dostałam maila ze sklepu z aktualizacją statusu zamówienia: anulowane czyli wszystko jak należy. Piszcie codziennie, po kilka razy aż będą mieli dosyć. Ja na koniec już nie liczyłam na kasę, tylko po prostu uznałam, że nie dam im spokoju. Opłaciło się.

    OdpowiedzUsuń
  38. Rownież zostałem oszukany, wszystko co jest napisane powyżej zgadza sie - nikt nie odbiera tel. Na maila nie odpisuja. Ide na Policję - Wrocław

    OdpowiedzUsuń