poniedziałek, 18 maja 2015

Internetowy detoks i o tym czego nie lubię w Agnieszce blogerce

Prowadzę bloga od 10 miesięcy. Regularnie. Wyłączając ostatni miesiąc. Skąd taka paskudna wyrwa w moim blogowym życiorysie? Po prostu - potrzebny był mi detoks! Powrót do życia przedblogowego.

Miałam już dość Agi blogerki, mamy blogerki, żony blogerki... Mam wrażenie, że moja przygoda z blogiem popędziła w inną stronę niż planowałam. Trzeba mi było przyhamować. Oderwać się na chwilę, żeby móc spojrzeć na sprawy z dystansu. 

Blogowanie jest fajne. Wciągające. Fascynujące. Ale ma też swoje mroczne strony. Trzeba się pilnować, żeby nie dać się zapędzić w kozi róg. Żeby nie stracić z oczu celu, który sobie pierwotnie stawialiśmy.