czwartek, 9 kwietnia 2015

Prywatność w łazience? Jak NIE pokazywać się dzieciom nago?



Prywatność w łazience? Nie dla Ciebie te luksusy Matko Dzieciom :D

W pouczającym programie telewizyjnym, nadawanym w porannym paśmie ze specjalną dedykacją dla kur domowych, wysłuchałam niedawno porady. Rzecz była o tym, by swoim dzieciom pokazywać się nago i tym samym nie czynić w domu tabu z fizyczności i seksualności człowieka. Tiaaa.... Świetna rada wujku! Pycha!

Nie. Nie takiej rady oczekiwałam. W tyle mam te psychologiczne mądrości. Natomiast stawiam piwo temu, kto poradzi mi, jak nie pokazywać się dzieciom nago. Jak zachować odrobinę prywatności w łazience? Pod prysznicem. Na kiblu chociaż!

Bo jest u nas tak, że gdy Mama lub Tata skierują swe kroki w stronę łazienkowego ustronia, w pierworodnej naszej, Małej M. budzi się zew!

- Mamo, mamo muszę siusiu natychmiast, bo już się prawie posiusiałam!

Bez pudła. Za każdym razem. 

No nie, sorry, czasem chce kupę.

Oczywiście, możesz się Mamo zamykać. Przecież jest zamontowany zamek w drzwiach łazienkowych. Tak, tylko wtedy, nie dość, że nie uniknę wizyty w łazience w czasie gdy biorę prysznic, to jeszcze muszę spod tego prysznica wyleźć (zmarznąć i nachlapać), żeby otworzyć zamek w drzwiach. No chyba, że chcę ścierać siuśki z podłogi i zapierać obsiusiane rajstopy! A nie chcę.

Możesz Mamo dbać o to, żeby wysiusiać dzieciaki zanim pójdziesz się kąpać. Ale znajdą wtedy inny skuteczny pretekst, żeby wpaść na chwilę do łazienki. Jakieś pilne mycie zębów, lalka akurat strasznie potrzebna, która została po wczorajszej kąpieli, czy coś. Wpaść. Poprzyglądać się tu i tam. Pochichrać się z maminych cycusiów.

Pozostaje mi więc szczodrze dzielić się swoją nagością z córkami.
Dbać o siebie (bo toż to małe toto każdy uszczerbek na urodzie w mig wypatrzy i wytknie) i cieszyć się z żywiołowych reakcji! M. jest zafascynowana ciałem swojej Mamy. Co ciekawe, znacznie bardziej interesuje ją goła Mama niż goły Tata :D


A jak tam u Was? Pokazujecie się dzieciakom na golasa? Czy bronicie prywatności łazienkowego terytorium?

Agnieszka

24 komentarze:

  1. Zachowujemy się normalnie, nie zakrywamy recznikami, nie zamykamy drzwi na zamek. Zobaczy dzieć golasa no trudno. Jestem zdania, że zakrywanie się uczy dziecka krepacji..znam takie przypadki co córeczka nie chciała się rozebrać przy lekarzu bo ona musi się zakryć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uważam, że nie ma się co specjalnie ukrywać. Chociaż moja młoda jest taka ciekawska i tak się wszystkiemu wnikliwie przygląda, że czasem sama zaczynam się krępować. Dzisiaj znowu mi wytknęła rozczłapany brzuch po ciąży! I wtedy koniec! Szlafrok i sio z łazienki :) No chyba, że komplementuje :) To co innego... :D

      Usuń
  2. My się specjalnie nie kryjemy. Tzn w łazience, bo po domu na golasa nie biegamy. Ale żeby się w spokoju wykąpać/wziąć prysznic jeden z nas musi iść z dzieciarnią na spacer, lub trzeba poczekać aż zasną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie jak dzieciarnia już pójdzie spać to ja już jestem zmęczona i najchętniej wślizguję się prosto do ciepłego łóżka z książką lub laptopem :) . Gdybym miała wannę, chętnie bym dla relaksu się zanurzyła, nawet późnym wieczorem. Ale ten beznadziejny prysznic - ble!

      Usuń
  3. mój brat to szaleniec, tylko pomyślę o pójściu do łazienki a ten już leci, jak uda mi się wejść do środka, to następuje walenie w drzwi, krzyk, płacz i omdlenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale fajny post! Życiowy! Podpisuje sie rękami i nogami pod Przedmówczyniami, ale i pod Twoim apelem. Mamusiowe cycki moje Progenitury, będąc malcami nazywały PRZYCISKAMI ;))) Nie wiem skąd ten pomysł, ale taką nazwę ukłuły. Także tego...przerabiałam, znam i powiem tak: nie wiem. Normalnie nie wiem, jak sprawę ugryźć. Swoją drogą ciekawe..., bo myślałam dotąd, ze temat tylko mnie dotyczył. ;))) ech...stara i durowata ;) hi, hi :)))!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aga! Ty mnie zawsze zrozumiesz :D Haha przyciski są ekstra :) Czy to jakiś przytyk do rozmiaru? Ja od mojej kiedyś usłyszałam: Mamusiu, ty masz cycusia na plecach?! Zachodziłam w głowę o co chodzi. Okazało się, że mam na plecach lekko wystający pieprzyk. Cycuś, pieprzyk - widać w moim przypadku różnica jest ledwie zauważalna :D

      Usuń
    2. Noo! Przytyk to byłże! I to jaki szczery! z takim wieesz lekkim zdziwieniem nawet! :)) Ha,ha! Ale temat Twego postu trzymał mnie do późnych godzin nocnych, Aż nam się na wspominki z Małżem zebrało, z cyklu: opowieści dziwnej treści i jak to onegdaj chłopaki dawali czadu :))))
      3maj się Aga! :)))

      Usuń
  5. Nie da się! Nie pokazywać oczywiście ;P
    Ale mój starszy Ignacy wyrobił kiedyś Tacie wspaniałą opinię.
    Mianowicie stwierdził- kierując słowa do Cioci Ilonki- "Tatuś ma wielkiego siusiaka! Jak ROBOT!!!
    I co wy na to Drogie Panie?! ;PP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha total! Chciałabym zobaczyć minę Ilionki. Bezcenna!

      Usuń
    2. ahahahhahahahahaha robot do robienia dzieci :D

      Usuń
    3. Hahaha mega! Pogratulować! Syna i męża :D

      Usuń
  6. Ah no i zapomniałam dopisać, że mój też już tematem zainteresowany. Ale podpatruje równo mamę i tatę ;) A relaks pozostaje po godzinach, gdy młodzież śpi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy młodzież śpi, matka na zgonie! To już jest ten czas kiedy kąpiel mam w d... nosie :D Jeśli się do tej pory nie wykąpię to już mogę iść spać brudna!

      Usuń
    2. Ja mam tak samo! Jak nie wykąpię się za dnia, to wieczorem chyba bym zasnęła w tej wannie :) W dodatku chłopaki wieczorem wcale nie chcą iść spać! Częstokroć to my byśmy prędzej zasnęli! ;)

      Usuń
  7. Haha, no uwielbiam te Twoje życiowe posty:) Kiedyś myślałam, że mamusie w tych kwestiach przesadzają. No bo jak to tak, że do toalety nawet razem! Myślałam tak dopóki moje dziecko nie zaczęło człapać za mną krok w krok, echhhh. No fajnie jest. Wszelkie prysznice i inne sesje beauty zostawiam na późne godziny wieczorne, bynajmniej nie ze względu na tę nagość, ale z przemożonej chęci pobycia samej z sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja się nie krępuję, a nawet mi to na rękę, bo jak córka wpadnie do łazienki i zapyta np. dlaczego mam włosy pod pachami, albo dlaczego gole nogi to mogę jej to wytłumaczyć i przygotować na to, że i ona się kiedyś zacznie zmieniać. Nie widzę sensu w ukrywaniu się, zamykaniu i robienia z tego wielkiego halo. Zachowujemy się normalnie, zasłaniamy się zasłonką pod prysznicem, nie żeby specjalnie paradować nago czy coś :)
    A.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobre, nieźle się uśmiałam:). Dzieci nie mam więc trudno mi wypowiedzieć się w temacie, ale chyba rzeczywiście lepiej nie walczyć z wiatrakami, za kilka lat i tak im przejdzie;). Widać czynności łazienkowe innych są szalenie atrakcyjne, ponieważ nawet mój kot nie daje się spławić i nawet jak za przeproszeniem zasiadam na kibelku, to mam albo dwa niebieskie ślepia intensywnie wlepione we mnie, albo muszę się od kota, który usiłuje za wszelka cenę wsadzić głowę do toalety, nie wspominając o wskakiwaniu na wannę i wyławianiu moich stóp podczas kąpieli. Zero prywatności;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yyyy hyhy :) Już widzę to świdrujące spojrzenie :)

      Usuń
  10. To takie nowomodne wychowanie... Ja nigdy moich rodziców nie widziałam nago i oni jakoś nie mieli nigdy problemu z wyjściem do toalety czy z prysznicem.
    Moim zdaniem nie powinno się nago chodzić przy dzieciach, wiem, że to na przekór nowoczesnemu wychowywaniu dzieci i pedagogom od siedmiu boleści. Do klasy w podstawówce chodziłam z dziewczyną, której rodzice wszem i wobec doradzali wszystkim kąpanie się z dziećmi, nagość w domu, itp. Równie zboczonego dziecka w życiu nie spotkałam. O seksie gadała naokrągło i dla mnie to jest przestroga na całe życie.
    Wiadomo, dziecko nie ma się wstydzić ciała, ale na wszystko jest czas i miejsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem tego typu "pedagogiczne" porady są po prostu do bani. Każdy człowiek jest inny. Każda rodzina jest inna. Każdy ma zakodowane (choćby przez wychowanie) swoje granice i myślę, że nie powinno się ich na siłę przekraczać bo ktoś tak powiedział.

      Usuń