czwartek, 23 kwietnia 2015

Bauagany na tropie białej bluzki koszulowej.

Nieczęsto zaglądam tu ostatnio. Przyznam się - przechodzę kryzys. Kryzys blogowania (choć po prawdzie, nie tylko blogowania - wkraczam w ostatni miesiąc urlopu macierzyńskiego i dół goni doła). 

Po początkowym etapie zachwytu blogosferą, przeszłam w fazę totalnej negacji i zniechęcenia. Nie zamierzam się jednak poddać bez walki. Łatwo jest powiedzieć "blogosfera jest be! a wszystkie blogi to płycizna i miernota". Taaaaak? To proszę bardzo! Postaraj się to zrobić lepiej, jakeś taka mądra! Mam nadzieję, że uda mi się przetrwać ten etap "na nie"  i znaleźć taki sposób, żeby blogowanie mogło nadal sprawiać mi przyjemność i satysfakcję . Żeby nie wstydzić się tego co to wyczyniam. Ale o tym innym razem...

Na dziś temat ani ambitny, ani wybitny. Czy przydatny? Nie wiem. No ale same powiedzcie? Czy szafa dobrze ubranej kobitki może istnieć bez dobrej, białej bluzki koszulowej? No? No?! No pewnie może :D 
Ale po co się tak męczyć? Przecież to ciuch idealny. Na każdą okazję - do pracy, na weekend, na rower i na plażę. Do eleganckiej spódnicy, do dżinsów, szortów, kostiumu kąpielowego. A w mojej szafie jej brakuje!

Trzeba zatem uzupełnić braki. Jednak, jak wiadomo, rzeczy proste i oczywiste, najtrudniej jest kupić. Znacie to? Jeśli więc i Wy macie ochotę na wiosnę, lato na trochę klasyki - może przyda się i Wam moje małe zestawienie.

 Ja na swoje potrzeby szukam koszuli:

w kolorze białym;
o nieco dłuższym ale niezbyt szerokim kroju;
materiał nieco grubszy, nie lejący - tak by trzymała fason;
z klasycznym kołnierzykiem;
rękawy długie lub 3/4 - lubię podwijać;
mile widziane kieszonki, pagony itp. żeby nie było zbyt "biurowo";
(edit) no i najważniejsze, a ja zapomniałam - dobrze, żeby się jako tako nadawała do ubrania bez prasowania - no chociaż na weekendowe okoliczności - tak, to możliwe! Jestem kobietą nieprasującą :)

I co tu wybrać? Dramat :)


 Koszula Top-shop 219 PLN  (LINK)


  Koszula Stradivarius 89,90 PLN  (LINK)


  Koszula Zara 99,90 PLN  (LINK)


  Koszula H&M 79,90 PLN  (LINK)


  Koszula C&A 69,90 PLN  (LINK)


  Koszula Reserved 59,99 PLN  (LINK)


  Koszula Reserved 59,99 PLN  (LINK)


 Koszula Reserved 99,99 PLN  (LINK)
 

 Koszula Zara 129 PLN  (LINK)

Moje typy to chyba: ostatnia koszula z Zary (tylko ten prążek...), pierwsza z Reserved (trzeba pomacać na żywo materiał no i mogłaby być dłuższa...), no i pierwsza z zestawienia - Top Shop (tylko ta cena... jak na razie nie na moją kieszeń).

No i co tu wybrać?! 

A Wy? Lubicie koszule? Znalazłyście coś dla siebie?

Uściski :)
Agnieszka

26 komentarzy:

  1. Uwielbiam białe koszule! Mam 3: białą długą, prostą, klasyczną, białą długą lejącą, bez kołnierza (moja ulubiona) i białą krótką, męską. Kocham :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba utrafiłam z tematem:) Ja to w ogóle wszystkie koszule lubię. W kratę, kwiatki, gładkie. Ze stójką czy z kołnierzem. Ku utrapieniu mojego męża :) on nie lubi :) Uściski!

      Usuń
  2. Ja tak dlugo bylam na bakier z klasyka, ze braki mam igromne w kwestii garderoby "must have". Mam jedna biala kisxule z cieniutkiego lnu I chociaz bardzo mi sie podoba nie nosze jej :-) przyznam szczerze, kosxula nie jest moim ulubionumbelementem stroju. Tez ciagle jestem na etapie negacji blogosfery, ale staram sie robic swoje najlepiej jak umiem a unikac miejsc, ktore nie oferuja nic oprocz kalek z blogow zagranicznych badz tez informacji I nowych nabytkach :-) trzymaj sie cieplutko I ciesz tym istatnim miesiacem!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i korzystam ile wlezie, ale prawdę mówiąc myślę, że na dobre wyjdzie całej rodzinie, gdy sytuacja "wróci do normy" :)

      Usuń
  3. Kocham białe koszule, mam ich kilka, ale tylko jedna podchodzi pod klasykę i juz jest na wykończeniu... Do mnie chyba najbardziej przemawia pierwsza i z hm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ta z hm też coraz wyraźniej do mnie mówi :) Tym wyraźniej, że właśnie wpłynął mi na konto (ubogi, ale zawsze) zasiłek rodzicielski. Będzie, będzie zabawa!

      Usuń
  4. Rozumiem, że ta biała koszula, to w związku z powrotem do pracy;)? Już szykujesz garderobę? Kurcze, to na pewno będzie ciężki dla ciebie okres, ale pomyśl, że to jakiś nowy etap w życiu, nowe wyzwania. Po miesiącu tak się przyzwyczaisz do nowej rutyny, że zapomnisz jak to było na urlopie;). A o porzucaniu bloga nawet nie myśl! Kto mi będzie tłumaczył jak się robi białe, mglisto - przezroczyste paseczki, co;)? A tak na serio, to przecież każdy ma kryzys blogowy. Ja miałam w zeszłym miesiącu. Nawet mi się za bardzo nie chciało zaglądać, potem miałam taki etap, że wręcz maniakalnie poszukiwałam nowego szablonu. Potrafiłam 3h siedzieć, grzebać i frustrować się, że jeszcze takiego nie stworzono, który by mnie zadowolił. Potem nagle mnie odetkało i w kwietniu latam jak nakręcona, co nie znaczy, że w maju lub czerwcu znowu nie zaliczę blogowego dołka. Nie daj się!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się nie odpuszczać przy pierwszych trudnościach:) Może tylko trzeba więcej dystansu do tego całego blogowania zachować.Nie wiem, jeszcze swojej recepty na niechęci nie znalazłam. Ale na pewno coś wymyślę! Dzięki za otuchę!

      Usuń
  5. Aaaa, zapomniałam napisać, że nie mam ani jednej koszuli, nie mówiąc już o białej. Do białej gorączki doprowadza mnie prasowanie ich - dla tego nie kupuję;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie z tym prasowaniem jest kłopot. Ale serio, da się znaleźć i takie koszule, które można bez prasowania nosić. Wiem - bo mam :) Tyle, że kolorowe.

      Usuń
  6. Dla mnie najlepsza ostatnia z Zary, choć ta z Top Shopa też coś ma w sobie. Łącze się w kryzysie blogowania i bólu końca macierzyńskiego. Wcale a wcale nie chcę potrzebować klasycznej koszuli, dobrze mi w kolorowych topach :( Czas poważnie pomyśleć o tym biznesie, any ideas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha. Nie załamuj mnie :) Ja się już godzę z rzeczywistością, a Ty tu ziarno siejesz! Przyjeżdżaj - to pomyślimy :) Co dwie głowy to nie jedna.

      Usuń
  7. Ja nie noszę białych koszul, bom bladziuchna z natury i wydaje mi się, że po prostu, nie pasuje mi ten kolor!
    A generalnie koszule lubię. Noszę rude włosy, więc lubię zielenie, musztardy, szarości, itd. :)
    Nie mniej, te zaprezentowane powyżej, świetne. Szkoda, że nie dla mnie. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, biel to w końcu nie jest kolor dla każdego. Ale rude włosy i zieleń - musi być super! :)

      Usuń
  8. Hmm, no niestety ja tutaj nie pomogę- bo nie noszę białych koszul, w ogóle nie noszę koszul. Z dwóch powodów- czuję się w nich skrępowana i wymagają prasowania! Tak, tak- ja też należę do abnegatek w kwestii prasowania ;) Do tego stopnia, że jeśli coś wymaga prasowania- po prostu tego nie noszę! A mąż prasuje swoje koszule sam :)) A w kwestii blogosfery w kontekście kryzysów- mam to samo! Po pierwsze- wydaje mi się, że poruszam błahe tematy i przedstawiam je w nieatrakcyjny sposób; po drugie bo i bez bloga miałam mało czasu a z blogiem to nie wiem czasem jak się nazywam; bo jak piszę posta to milion razy jestem odciągana od komputera aż raz po raz tracę wątek, a potem wykończona i wkurzona wrzucam już "co popadnie" aby tylko mieć to już za sobą... Bo nie mogę poświęcić tyle czasu na naukę grafiki komputerowej ile bym chciała... Bo jeszcze nie użyłam farb i pędzli, które ostatnio kupiłam, bo miało być twórczo a jest odtwórczo... Dziś mój młodszy synek kończy 2 lata a ja wywożę go wraz z bratem na tydzień do babci, bo mi się w mózgu ośrodki odpowiedzialne za instynkt macierzyński przegrzały. Ale po burzy zawsze wychodzi słońce a za 15-20 lat pewnie będę cierpieć na syndrom "opuszczonego gniazda". Taki lajf Aga! Łagodnego powrotu do pracy i do blogowania- bo lubię te Twoje rysunkowe wariacje na temat życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już się nauczyłam, żeby nie kupować rzeczy, które wymagają prasowania. Ale czasem się jeszcze łamię :) A z blogowaniem - no właśnie wiem jak jest. Człowiek chciałby wiele. A potem nie wychodzi tak jak miało być, bo nie starcza czasu, żeby się przyłożyć :( Chwytaj z pędzle! I ja też chwytam. Mam nadzieję, że następny post będzie o czymś co fajnego udało mi się zmalować :) I na taki też czekam u Ciebie. Uściski!

      Usuń
  9. he ja tez juz trzese portkami na mysl, o koncu macierzynskiego. czekam na wpis o tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie, na pewno będzie :) I myślę, że koniec końców nie będzie tak źle!

      Usuń
  10. Na mnie wrażenie zrobiła ta pierwsza z Zary. Tylko koniecznie trzeba "pomacać" i przymierzyć. W szafie mam jedną z Promod, ale idę do krawcowej skrócić ją. Na mnie takie lepiej się prezentują. A propos ja urlop skończyłam w poniedziałek i o dziwo żyję. :-)
    Tylko, że do pracy nie wróciłam. Na razie wychowawczy i realizacja własnego projektu. Zobaczymy co z tego wyniknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa, własny projekt to co innego, przyjemność i ekscytacja :) Życzę dużo powodzenia!

      Usuń
  11. Porządna biała koszula to podstawa, zarówno w damskiej jak i w męskiej szafie. Z prezentowanych przez Ciebie najbardziej podoba mi się ta z Zara bo wygląda jakby była sztukowana :) Widziałaś moją przeróbkę koszuli podkradzionej z szafy M.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę iść pomacać tę z Zary :) Tylko szkoda, że ta Zara taka badziewna! Przynajmniej ja mam takie z nią nieszczęśliwe doświadczenia. A Twojej przeróbki nie pamiętam...ale już lecę odświeżyć pamięć! Pozdrawiam, Aga!

      Usuń
  12. Lubiłam białe koszule teraz ich nienawidzę. jak widzę biała koszule to od razu kojarzy mi się z była praca. A jeszcze spódnica do tego, brrr

    OdpowiedzUsuń
  13. Jako fanka minimalizmu kocham białe koszule. Kocham bo pasują do wszystkiego, do jeansów, do trampek, do szpilek, do spódnic, nawet do ogrodniczek. Wybrałam długą, tak żeby pasowała do jeansów i leginsów, a jak trzeba to wkładam w spódnice i hen do przodu o ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię białe koszule, ale zawsze przechodzę ten sam dramat w muszę się w nie przysposobić :) Moje ostatnie dwie są ze stradi, ale ta z h&m ze zdjęcia skradła mi właśnie duszę!

    OdpowiedzUsuń