czwartek, 12 marca 2015

Z pamiętnika Towarzysza Blogownika.


Dzisiaj bauagany we władanie obejmuje Mąż (zwany Tatą). Bardzo liczę, że zechce być tu częstszym gościem  i zaprowadzi w moim babskim królestwie trochę równowagi, dzieląc się swoim męskim spojrzeniem na  świat. Dziś debiutuje. Na pewno będzie ciekaw Waszych komentarzy. Dajcie mu się przekonać, jaką satysfakcję przynoszą miłe komentarze czytelników (żeby wiedział na jaką cholerę ślęczę godzinami przy kompie mozoląc kolejne posty). Mąż prosi jedynie o łagodny wymiar kary :)


Z pamiętnika Towarzysza  Blogownika

Tak, jestem od  kilku miesięcy towarzyszem Bloggera, czy jak inaczej określa się osobę piszącą bloga. Mi spodobało się określenie Blogownik - to takie może z minionej epoki i  pasuje mi do określenia towarzysz. Jestem towarzyszem oczywiście życiowym. Nie mam legitymacji przynależności do żadnej partii. Aczkolwiek, muszę to przyznać, zostając towarzyszem podpisywałem pewne dokumenty! Kiedy składałem swój podpis byłem świadomy tego co robię, nie wypieram się, nie powołuję się na pomroczność jasną oraz podobne  wytwory współczesnej nauki. 

Na blogu figuruję jako S. Pasuje mi to do określenia towarzysz. "Towarzysz S". Ale S to również symbol Supermana. Tak, wydawałoby się, że to dwa tak odległe od siebie określenia ale jakże wspólne dla mnie. Broń Boże nie czuję się ani towarzyszem ani tym bardziej Supermanem, chociaż zdarzyło się mieć na sobie czerwoną pelerynkę. Nie powiewała ona jednak na wietrze.

Otóż, oba określenia są mi bliskie ponieważ będąc towarzyszem blogownika czuję się rozdarty. Może bardziej określiłbym to tak, że stoję w dosyć dużym rozkroku. Jedna noga, ta od towarzysza, jest w epoce mojej młodości gdzie określenie Blog mogło kojarzyć mi się co najwyżej z blokiem czekolady za przeszkloną  witryną sklepową, którą namiętnie lizałem licząc, że uda mi się poczuć smak zakazanego owocu. Druga noga jest związana już z współczesnością, z Supermanem, Spidermanem i wszystkimi man'ami jakich poznał świat ostatnimi czasy. Ta druga noga to już noga, która stoi obok Blogownika.

Towarzysz S. nie umie blogować. Towarzysz S. nie ma, o zgrozo, konta na fejsie ale ma w domu Bloggera, ma dwie małe  Z. i M., które (to tylko kwestia czasu) będą miały konto na fejsie. I co ten S. ma zrobić? Musi przeciągać codziennie tę nogę towarzysza na stronę nogi Supermana żeby nie zdziwaczeć, nie zdziadzieć, wiedzieć co to są „candy” blogowe, co się like'uje na FB, jak zrobić selfie z małą M. itp. Musi przebierać szybko tymi nogami bo mu Blogownik kochany jeszcze ucieknie, a małe Z i M pewnie nawet by się nie obejrzały. 

Jak to jest być Towarzyszem Blogomaniaka na co dzień? Może odważę się i kiedyś jeszcze opiszę. Teraz muszę odpocząć. A w zasadzie moje nogi muszą.

Panowie, jeżeli tu zaglądacie, ostrzegam, szpagat w pewnym wieku może być podróżą tylko w jedną stronę.

Towarzysz S.

* Ilustracja pochodzi z TEJ strony. 

Jest to Okładka komiksu Marka Millara, Dave`a Johnsona, Kiliana Plunketta "Superman: Red Son". Historii odpowiadającej  na pytanie, co by było gdyby Człowiek ze Stali wylądował na Ziemi o dwanaście godzin później, nie w Kansas, tylko na radzieckiej Ukrainie

8 komentarzy:

  1. Witaj Supermenie w blogosferze! Wpadaj częściej! Czekamy na Twoje spostrzeżenia.
    P.S. Wiele bym dała, żeby zobaczyć Cię w tej czerwonej pelerynce :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Rządamy więcej Towarzysza Blogownika!

    OdpowiedzUsuń
  3. Następny post prosimy z fotą w pelerynce;)) i tylko w pelerynce:P Gwarantuję dużą ilość dziennych wejść na bloga;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha! Niełatwo nam postaciom z "tamtej epoki" ;P podążać z duchem czasu!
    Pozostaje nam ratować się poczuciem humoru, które ma na szczęście zgoła analogowy charakter! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No, patrz! A ja właśnie zjechałam płeć brzydką w ostatnim poście... ;) I to niezbyt łagodnie. Aga? Bardzo proszę dopilnować, by Blogownik zaistniał twórczo ponownie. Cięty jęzor lubię. Humor też. Także tego...Do następnego. :)))) Pa!

    OdpowiedzUsuń
  6. Od wieeeelu lat podejrzewałam, że w tym S mieści się SuperMan:))) Brawo dla debiutującego! Świetny tekst:) Fajnie , że spotkały się tak dwie fantastyczne, zdolne i pełne humoru osoby! Pozdrowienia serdeczne dla Was!:) - Dagmara

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale zbieznosc moj towarzysz (czyli towarzysz blogerki) tez nie ma konta na Facebooka, no to teraz musze zaprosic go do siebie na bloga do napisania goscinnego wpisu ha ha ha Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  8. W imieniu Towarzysza (który jednak nie czuje się władny buszować po komentarzach na moim blogu) bardzo dziękuję Wam za miłe słówka :) A dla tych z Was, którym pelerynka sen z powiek spędza - nowy wpis! Uściski :)

    OdpowiedzUsuń