wtorek, 17 marca 2015

Pachnący miętą szybki obiad w greckim stylu z kalmarami i chorizo.


Dzisiaj zapowiadany w ostatnim poście romans kulinarny :) Z kim romansowałam? Na pewno się domyślacie. Myślę, że wiele z Was ma już z nim jakąś pikantną przygodę na koncie. Z Jamiem Oliverem rzecz jasna.


Długo marudziłam o tę jego książkę. Na każdą możliwą okazję męczyłam wszystkich moich bliższych i dalszych. W końcu udało się - niezawodny Mąż (zwany Tatą) sprezentował. I... przeleżała dobre pół roku na półce czekając na wenę :).

Pierwsza przygoda, kilka miesięcy temu solidnie mnie zniechęciła do gotowania z Jamiem. Ale jestem trochę sama sobie winna. Nie wiem dlaczego, wybrałam na pierwszy ogień najbardziej idiotyczny przepis z całej książki. I choć Jamie często zaskakuje (przynajmniej mnie) połączeniami smakowymi, to to już był trochę hardcore. Chyba nie mogło być smaczne :D

Pechowy przepis to "GENIALNE KEDGEREE [...] z jogurtem chili". Bleee

Wystarczy przeczytać fragment: 

Wlej na patelnię wrzątek, włóż do niego jajka, listki laurowe oraz wędzoną rybę, zmniejsz ogień pod patelnią i gotuj zawartość na wolnym ogniu.

Powiedzcie same - to chyba nie mogło być zbyt smaczne. Nawet ten jogurt naturalny w połączeniu  z sosem sweet chili był jakiś taki... niedobry :) Chociaż nie wiem, może komuś by zasmakowało... my nie daliśmy rady!

I książka poszła na półkę na kolejne pół roku.

Ale ostatnio, w desperackim akcie weekendowej paniki - co tu ugotować, co tu ugotować?! - sięgnęłam po nią jeszcze raz. Tym razem to był strzał w dziesiątkę! Przepisem szybciutko dzielę się z Wami i zachęcam do zabawy smakami :)


KALMARY Z CHORIZO
GRECKA SAŁATKA Z KUSKUSEM

4 porcje/ 634 kalorie

Danie jest szybkie. Może nie 15 minut, które sugerowałby tytuł książki... ale szybkie :)
Intensywnie pachnie miętą. Ser feta i jogurt naturalny są zaskakująco wyśmienitym dodatkiem do tej mieszanki smaków i aromatów.

Będziecie potrzebować:

4 dymki
100 g szpinaku baby
pęczek świeżej mięty
1 kubek kaszy kuskus
1 cytryna
400 g kalmarów
80 g kiełbasy chorizo
oliwa
2 papryki w różnych kolorach (ja miałam tylko czerwoną)
ocet sherry (ja dałam ocet z czerwonego wina)
2 ząbki czosnku
8-10 oliwek (z pestkami - mówi przepis, ja dałam bez)
50 g fety do przybrania
1 czubata łyżeczka harissy (pominęłam)
4 łyżki jogurtu naturalnego (u mnie poszło zdecydowanie więcej)



Moje spostrzeżenia: należy uważać by nie przesadzić z ilością chorizo, żeby danie nie stało się zbyt ciężkie. Wg mnie składniki są bardzo aromatyczne i intensywne w smaku, dlatego pominęłam harissę - wydaje mi się że byłoby za wiele tego dobrego :)

Sposób przyrządzenia*:

Dymki, szpinak, większość górnej części pęczka mięty, sól i pieprz miksujemy (ja dodałam do tego oliwy, żeby się dobrze zmiksowało i połączyło). Do naszego miętowego pesto wsypujemy kaszę, wlewamy 1,5 szklanki wrzątku i przykrywamy.

Kalmary kroimy w krążki, chorizo w plasterki. Podsmażamy chorizo na łyżce oliwy (ostrożnie z ilością, chorizo jest bardzo tłuste). Dodajemy pokrojone w paski papryki, a po ok 4 minutach kalmary. Następnie dorzucamy nieobrany, przeciśnięty przez praskę czosnek i oliwki. Smażymy mieszając jeszcze kilka minut.

Gotowy kuskus spulchniamy widelcem, dodajmy do niego sok z 1/2 cytryny. Wykładamy na talerze (bądź, jak Jamie na deskę), na wierzch nakładamy kalmary z chorizo i papryką. Posypujemy fetą. Dekorujemy miętą. Podejemy razem z jogurtem naturalnym.





Smacznego :)

Agnieszka

* Nie cytuję bezpośrednio za autorem - mogą być niewielkie różnice w sposobie przyrządzenia
Przepis pochodzi z książki "15 minut w Kuchni", autor Jamie Oliver, wydawnictwo Insignis Media

16 komentarzy:

  1. Nie przepadam za owocami morza ale na zdjęciach danie wygląda apetycznie! Jak z dobrej restauracji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki bardzo za miłą opinię. Ja uwielbiam ryby i owoce morza. Przemawia do mnie, że to jednak dość lekkie, "dietetyczne" jedzenie :) Na mięso czasem już nie mogę patrzeć i wtedy są jak znalazł - no tylko nie w tym przepisie :D bo tu i mięcho jest.

      Usuń
  2. WoW wygląda obłędnie! Chociaż ja do kalmarów nie potrafię się przekonać. Jak sama zrobię na pewno wyjdą gumowate.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam napisać że piękne zmiany! Ja też coś bym wykombinowała, ale czasu brak :(

      Usuń
    2. Ja kalmary pasjami mogłabym pożerać. Najbardziej lubię po prostu smażone w cieście lub panierce, na sałacie z sosem czosnkowym. Mogłabym tak codziennie :) Buziole!

      Usuń
  3. Ooo matko :) To wygląda przeeepysznie. Zdjęcia pierwsza klasa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Haha dobrze, że nikt nie widzi jak te zdjęcia robię :) Najczęściej na parapecie za oknem, byle trochę światła złapać :) Chociaż tego dnia pogoda była akurat łaskawa! Pozdrawiam, Aga

      Usuń
  4. Wpadam do Ciebie chętnie na takie żarełko! :))) Dwa razy nie trzeba zapraszać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zjadałabym z apetytem! Wygląda smacznie :)
    Pozdrawiam, Marta :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach! Ja za pitraszeniem nie przepadam, natomiast jeść- to i owszem BARDZO! Jedno z drugim dałoby się pogodzić gdyby mój Mąż (również zwany Tatą- co za zbieg okoliczności ;)) posiadał kulinarne talenta... Ale niestety... Herbatę za to robi pyszną- z miodem i cytryną :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. :) i jak tu zgubić zimowe sadełko na wiosnę?

      Usuń
  8. Dla mnie bomba choć bez chorizo - już kilka podejść miałam i ani chorizo ani parmeńska no nie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Ja jestem absolutnie wszystkożerna!

      Usuń
  9. Widze że blog ciekawy ale chyba na nim nie zarabiasz. A możesz zarobić całkiem nieźle promując produkty związane ze zdrowiem , szkoda żeby ruch na twojej stronie się marnował, jak możesz dorobić sobie niezłą pensję, wpisz sobie w google - spieniężanie stron o zdrowiu i urodzie

    OdpowiedzUsuń