piątek, 6 lutego 2015

Z labradorytem. Ku odwadze!

Mój wczorajszy uplotek. Wisior. Z pięknym labradorytem. Niestety nie potrafię ująć całego skrzącego się uroku tego kamienia na zdjęciu :( Uwielbiam labradoryty. Magiczne, zimowe skalne bryłki. Jak skuty lodem morski brzeg. Migotliwe i cudne. 

Eskimoska legenda głosi, że migotliwy urok tego kamienia jest sprawą zorzy polarnej, która mocą magiczną została uwięziona gdzieś w skałach Labradoru. Półwysep Labrodor w Kanadzie to miejsce częstego występowania tych kamieni. Stąd ich nazwa. Ala nie jedyna. O labradorytach mówi się też  kamienie odwagi

Wyczytałam, że niegdyś były używane do uprawiania białej magii i alchemii. Drzemie w nich silna moc. Pomagają walczyć z frustracją, pokonać nieśmiałość i niezdecydowanie. To podobno kamienie bardzo energetyczne, oddziałują na sferę twórczej kreatywności. Przynoszą szczęście. Jeśli szukasz pomysłu na siebie, na swoją dalszą drogę zawodową. Jeśli potrzebujesz siły i odwagi do zrealizowania swoich planów - to kamień dla Ciebie. Czyli dla mnie :) I już wiem, dlaczego tak go lubię!



Uplotek chyba dość udany. Wykonany starannie bez większych błędów, choć dzisiaj zrobiłabym go inaczej, prościej - bez tych "wąsów" zawijasów:) 

Jak myślicie?

Agnieszka

P.S. Przepraszam za fatalną jakość zdjęć. Zima światłem nie rozpieszcza :)
__________________________________________________________________________________
Głosowaliście już?  Proszę, proszę! Tkwię w ogonie! Wyciągnijcie mnie stamtąd :)

3 komentarze:

  1. Dzieło rąk Twoich - piękne! Zachwycam oczy :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Marta

    OdpowiedzUsuń