środa, 14 stycznia 2015

Moja metamorfoza przedpokoju. Jak to zrobić tanio? Meble DIY ze skrzynek i palet.

Przedpokój to w moim odczuciu dość niewdzięczny temat. Jest wizytówką mieszkania więc przydałoby się żeby prezentował się przyzwoicie. Z drugiej jednak strony, gdy urządzamy nasze M., a dysponujemy ograniczonymi środkami finansowymi... to jakoś tak na przedpokój z najmniejszym entuzjazmem wydajemy uciułane grosiki. Sytuacji nie poprawia fakt, że w większości mieszkań przedpokój to długie, wąskie i ciemne pomieszczenie. Nie zachęca!

Tak było przynajmniej w naszym przypadku :) Jak usiłujemy z tego wybrnąć?


"Przed"

Do naszego obecnego mieszkania wprowadziliśmy się 1,5 roku temu. Potrzeb było dużo. Pieniędzy nie. Remont był konieczny. Niestety nie zachowałam praktycznie żadnych zdjęć. Jedyne, jakie mam zdjęcie "przed" jest bardzo niewyraźne i przedstawia tylko część pomieszczenia (fotografia jest wykonana z przeciwnego kierunku, niż zdjęcia robione "po"). Przedpokój wyglądał fatalnie - podłoga zupełnie zniszczona, na ścianach paskudne panele pcv imitujące drewno. Mnóstwo szaf, szafeczek, komódek. Beznadzieja. Sytuacja była o tyle tylko dobra, że nie musieliśmy martwić się o szafę gospodarczo-ubraniową. Po poprzednich właścicielach odziedziczyliśmy dwie przepastne szafy typu komandor, zlokalizowane w oddzielnej części przedpokoju. Niezbyt piękne. Każda z innej parafii - jedna z materiału imitującego drewno, a druga czarna z lustrami - choć stoją na przeciwko siebie (?). Ale tak na razie musi być. Fajnie, że są w miarę funkcjonalne.



"Po"

Podłoga

Podłogę trzeba było wymienić. Nie zdecydowałam się na kafle. Nie lubię kafli w mieszkaniu i ograniczam ich ilość do minimum. Wybraliśmy panele podłogowe. Takie z nieco wyższej półki - by były odporne na wyzwania takie jak np. śnieg ściekający z butów - choć umówmy się, kałuż wody z pewnością nie zniosą. To już drugie mieszkanie, w którym zrezygnowałam z kafli w przedpokoju. Jestem bardzo zadowolona. Nigdy nie miałam żadnych przykrych niespodzianek. Łatwo się sprząta, ładnie wygląda i jest przytulniej niż z terakotą.

Ściany

Na zrobienie remontu całego mieszkania mieliśmy ledwie tydzień. Nie bardzo mieliśmy ochotę na zrywanie boazerii, cekolowanie i malowanie, czy jeszcze gorzej - tapetowanie ścian w przedpokoju. Postanowiliśmy zaeksperymentować i pomalować boazerię. Wiedziałam, że drewnianą boazerię można malować bez najmniejszego problemu. Miałam wątpliwości jak to wyjdzie w przypadku okładziny pcv. Do malowania użyliśmy farby akrylowej, matowej w kolorze białym. Bez żadnego gruntu czy podkładu. Trzeba było nałożyć kilka warstw, i choć ciągle jest trochę niedoróbek to ostateczny efekt był dla nas zadowalający. W użytkowaniu też sprawdza się ok. Bałam się, że farba będzie odpryskiwać, ale nic takiego się nie dzieje.

Umeblowanie

Ponieważ szafy uznaliśmy za wystarczająco obszerne, całą resztę zabudowy, postanowiliśmy zdemontować. Trzeba więc było zorganizować tylko podręczne mebelki - szafeczkę na czapki, szaliki, klucze i inne drobiazgi, coś do siedzenia, półkę na "bieżące" buty i wieszak.

Siedzisko z miejscem na kilka par butów kupiliśmy w IKEI, a jakże :). Jedyny wkład własny to uszyta przeze mnie poducha, którą już znacie :)

A na resztę... kompletnie brakowało mi pomysłu :(

Ostatecznie zdecydowaliśmy trochę się tym pobawić. To był nasz meblowo-hand-madowy debiut :) Kupiłam na allegro drewniane skrzynki (koszt jednej takiej skrzynki zbijanej na zamówienie to ok 30 zł plus transport). Mąż wytachał z piwnicy jakąś europaletę. I zabraliśmy się do pracy.

Wszystko zostało dokładnie wyszlifowane i pomalowane za pomocą wilgotnej gąbeczki białą farbą akrylową, w taki sposób by został wyraźny rysunek drewna. Bez pomocy męża się nie obyło. Przyciął elegancką półeczkę do jednej ze skrzynek, oraz skręcił skrzynki ze sobą, tak by konstrukcja była stabilna :)


Nie obyło się bez pewnych strat :) Nowicjusze:)



Jako uzupełnienie podręcznej szafeczki uszyłam filcowe pudełka, o których pisałam już wcześniej (tutaj).

Wieszak na kurtki powstał ze starej europalety i haczyków łazienkowych kupionych w IKEI.

Wygląda to tak:


Nie wiem. Co o tym myślicie? Może być? Wiem - skromniutkie te nasze "dzieła". Brakuje jeszcze detali, które nadałyby wnętrzu charakter. Na razie jest dość nijakie - ale pracuję nad tym. Czacha paruje - co by tu wymyślić ślicznie i tanio :)

Całość na razie prezentuje się tak:






Wrzucam też trochę bajecznych przedpokojowych inspiracji, które stanowczo przeczą temu, że długi, wąski przedpokój nie może wyglądać obłędnie!

Czy ja pisałam, że nie lubię kafli ?! No nieee.... W tych aranżacjach się zakochałam!


Z wykorzystaniem skrzynek i palet:

A tutaj... sama nie wiem co piękniejsze - black & white (i pomyśleć, że kiedyś nie lubiłam tego połączenia! phi...):



Czy mocne akcenty koloru na tle bieli:




A może inne klimaty?


Bardzo kuszą mnie chodniczki. Chętnie bym sobie taki sprawiła. Tylko czy to aby praktyczne? Musi koszmarnie się brudzić chyba...


Niedrogie chodniczki można znaleźć w H&M home. Spójrzcie:


Podobają Wam się takie inspiracje? Ja nie mogę się napatrzeć :)
Źródła do wszystkich zamieszczonych inspiracji znajdziecie TUTAJ.

Pokażę Wam też niedługo co jeszcze zrobiliśmy z drewnianej skrzynki :)

Agnieszka

26 komentarzy:

  1. kocham takie jasne wnętrza!!! PO zdecydowanie lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  2. metamorfoza super, ale moją uwagę przyciągnęły te piękne kalosze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha fajnie :) To jakieś no-name kupione na Allegro, ale sprawują się nieźle i dodatkowo "dekorują" przedpokój :)

      Usuń
    2. perełka! Ja mam czerwone w białe kropki, zachwyciły mnie początkowo a teraz do niczego nie pasują :P

      Usuń
  3. Wyszło świetnie! Naprawdę super, że wszystko potraficie zrobić sami, zdolniachy! Zazdroszczę pięknej podłogi, ja mam kafle WSZEDZIE i codziennie żałuję, że nie polozylam paneli. Ale wtedy juz na pewno żaden Francuz nie odkupił by ode mnie mieszkania "bo to takie niepraktyczne". Grrrrrr. Na nowym zaszaleję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te Francuzy to są :) Dzięki za miłe słówko.

      Usuń
  4. świetne.! Ja poszlam na łatwiznę, kupiłam na półki - skrzynki po jabłkach - 3,5 za sztukę - na targu z owocami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie też rozważałam taką opcję. Ciekawa jestem jak Ci się sprawują. Dało się je jakoś na gładko oszlifować? Czy w ogóle to odpuściłaś? Takie typowe "owocówki", które ja oglądałam były niestety bardzo kiepskiej jakości. Te są gładziutkie i tak solidne, że można na nich siedzieć - z czego z resztą skwapliwie skorzystałam:).

      Usuń
    2. Myślałam, że mój mąż je elegancko wyszlifuje w środku, a on tylko z wierzchu i w środku, pomiędzy zostawił... trochę mnie to zdenerwowało, bo to półki dla córki są ale jest ok. Facet mi przywiózł bardzo porządne skrzynki, jedna ma kornika i dlatego nie wisi, trzymam w niej piłki.
      W przyszłym tygodniu pokażę na blogu :)

      Usuń
  5. rewelacyjnie to wyszło!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne inspiracje i oczywiście zmiana waszego przedpokoju na wielki plus. ja na dniach zabieram się za nasz przedpokój, rodem z prl-u jak twierdzi moja siostra, więc temat posta jak pode mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow wyszło super, ściany wyglądają niesamowicie, szafka ze skrzynek i wieszak są boskie ;D.
    Do H&M home muszę się wreszcie kiedyś wybrać, te chodniczki są super.

    OdpowiedzUsuń
  8. Extra to wygląda. W moim domu rodzinnym też mamy jeszcze panele pcv na ścianach. Masakra. Muszę pokazać mamie Twoją przemianę i namówić, by ich nie zrywała tylko pomalowała. Świetna metamorfoza i te skrzynki...super. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajna metamorfoza przedpokoju i to małym kosztem, rozejrzę się tu trochę, bo bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kuuurczę, no nabrałam ochoty nooooo...:)
    Mój tez się prosi o nowy aranż. Fajnie wyszła Wam ta metamorfoza. Ja lubię ciemne barwy dla odmiany, ale podoba mi się u Ciebie, podoba...:D Pozdrawiam ciepło ! :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aga. Najfajniejsze w tych wszystkich metamorfozach jest planowanie, obmyślanie i kombinowanie :) Ja jeszcze nie wyczerpałam całkiem przedpokojowego tematu. Liczę, że coś niecoś się tam jeszcze zadzieje :)

      Usuń
  11. Świetnie wyszedł ten przedpokój. To kolejna aranżacja boazerii (też ją posiadam), pomalowanej w całości. Widzę, że to był mój błąd, że nie pomalowałam przerw (około 1cm) między deskami. Źle, źle, źle zrobiłam. Wyszło super. I wieszak z palety i stojak ze skrzynek. Oryginalne wnętrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba. A z Twoją boazerią - wiesz, zawsze można domalować :) Tak, żeby się w życiu nie nudziło :)

      Usuń
  12. Nigdy nie zastanawiałam się nad wykorzystaniem palet jak sztuczek designerskich. Jestem pełna podziwu, wysło przepięknie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wysyłam link mojej córce, bo coś takiego jej po głowie chodzi :)
    Super pomysł

    OdpowiedzUsuń
  14. Tam, gdzie da radę zrobić coś samodzielnie, warto pokusić się o wykonanie czegoś, co przyda się w domu. Metamorfoza jest znacząca, nagle zrobiło się więcej przestrzeni i przedpokój nie wygląda tak standardowo.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi się podobają obie wersje przedpokoju, ale mieszkańców stary design po jakimś czasie się nudzi, więc jakieś odświeżenie się przydaje :)
    "Po" daje więcej przestrzeni, a to jest potrzebne wąskim pomieszczeniom.

    OdpowiedzUsuń
  16. Czapki z głów, efekt wspaniały! A i inspiracje piękne... sama myślę o przerobieniu swoich mebli, mam coś takiego jak TU, myślę że trochę farby i zyskają niepowtarzalny urok tylko ciągle nie mogę się do tego zabrać...

    OdpowiedzUsuń
  17. Coś pięknego, uwielbiam takie wnętrza :) moim zdaniem kluczem są meble do przedpokoju, użyteczność to jedno, ale wygląd to całkiem inna sprawa :) połączenie ich jest nie lada wyzwaniem ;)

    OdpowiedzUsuń