piątek, 31 października 2014

Co wkurza mamę w październiku?


Październik dla mamy to nie był fajny miesiąc. Za nami pierwsze zęby Z. i pierwsza choroba. Za nami zmiana czasu z letniego na zimowy, którą Z. nie przejęła się wcale i niewzruszenie kontynuuje swoje zwykłe rytuały. To zmusiło Mamę do tego, by przyzwyczaić się, że godzina piąta rano, to naprawdę najnormalniejsza w świecie pora na pobudkę. 

środa, 29 października 2014

Dla kogo urządzamy pokój dziecięcy? Garść inspiracji i pierwsze linkup party!

Teoretycznie odpowiedź na to pytanie jest oczywista - dla dzieci. Ale czy na pewno? Tak z ręką na sercu? Gdy przedzieram się przez nieskończone źródło kuszących inspiracji (Pinterest) i wzdycham z zachwytem nad kolejnymi dziecięcymi aranżacjami z ulubionych blogów - zaczynam się wahać. Piękne ale... Tam naprawdę mieszkają dzieci? I bawią się tylko tymi designerskimi zabawkami leżącymi grzecznie na półkach? Seriously?

piątek, 24 października 2014

Październikowe uff, efekty przekuwania i cała sesja foto :)




Mama  zombi

Ostatnio przyszły na mnie cięższe chwile :) Mała Z. daje w kość. Nie śpi w dzień. Nie śpi w nocy. Beznadziejna sprawa. Kolejne nieprzespane noce zamieniają mamę w domowe zombi. Koleżanka pociesza, że zombi teraz w modzie, nie powinnam  narzekać. A jednak. W dodatku październik jest w mojej pracy miesiącem budżetowania. A jak wiadomo, każda normalna mama na urlopie macierzyńskim - pracuje - a jakże! Więc i ja. Budżetuję. I tak oto czas na kreację (pomijam  kreatywne budżetowanie) i blogowanie drastycznie mi się skurczył. Wolne chwile w ciągu dnia staram się odsypiać. Wieczorami kwitnę nad tabelkami w excelu. Albo po prostu snuję się w zombiakowatym otępieniu. A moje szycie? A biżuteria? A mebloprojekty niedokończone?

środa, 22 października 2014

Sycylijski Gulasz Rybny

Specjalnie na życzenie Marty, dziś do kuchennego pobojowiska dorzucam gulasz rybny - zwany sycylijskim. Wypatrzyłam go kiedyś na moim ulubionym blogu - Kuchnia Obłędnie Zdrowa. Wprowadziłam niewielkie modyfikacje i odtąd regularnie gości na naszym stole. Jest w nim wszystko, co lubię - anchovies, kuskus, skórka cytrynowa, pomidory i rzecz jasna ryba. Pycha! Dietetyczne, zdrowe danie - polecam!



czwartek, 16 października 2014

Od Małej M. na koniec tygodnia :)

Rano. W drodze do przedszkola. Mijamy zostawioną przez jakiegoś psa niemiłą niespodziankę na chodniku. Pies najwidoczniej przechodził sensacje żołądkowe.
Mała M. zatrzymuje się i pochyla nad znaleziskiem.
M: Mamusiu, a co to jest??
Mama: Nie widzisz? To kupa!
M: Ale jak to? Z sosem?!

Umarłam :)))

Miłego piątku! Już niedługo weekend.

A.

środa, 15 października 2014

Kto ma chętkę na 50 zł na zakupy w WESTWING? Nie ma nic za darmo!

Korzystajcie! można wyhaczyć piękne skarby:

 

Źródło Westwing

 


























No i stało się. Mój pierwszy post wnętrzarski. Czekałam, chuchałam - żeby to było coś wyjątkowego. Bo wnętrza, dekoratorstwo, piękne przedmioty to chyba moja największa miłość. Tematu się bałam, bo nie znam się na tym zbyt dobrze - moje mieszkanie przypomina bardziej showroom IKEI niż cokolwiek innego,  a w okół tyle onieśmielająco pięknych blogów wnętrzarskich. No nie miałam odwagi.

A tu dziś, proszę - ośmielam się - przełamuję. I po co? Żeby zamieścić post reklamowy! Skandal. Granda. Nie tak miało być. Ale pomyślałam, że może warto? Może się ucieszycie? 50 zł w prezencie to chyba niekiepski pomysł?

poniedziałek, 13 października 2014

Keep on trying! Szyjemy... no, prawie!

Myślicie pewnie, że zapomniałam już o moim Singerku. Nic podobnego! Pamiętam o nim, myślę, tęsknię, planuję i ... boję się :) Niby wstępnie już go oswoiłam. Uciecha była (pamiętacie? TU). Jednak nadal czuję respekt i niepewność gdy tylko próbuję bardziej intymnego z nim zbliżenia :) Mimo to - działam!

 


piątek, 10 października 2014

Zła ślina i niedościgłe nietoperze

Czyli Małej M. wizja świata :)

 


Trochę marzeń

Noc ciemna i głęboka. Dom Państwa J. śpi. Z pokoju Małej M. dochodzi wołanie:
M: Mamo!

wtorek, 7 października 2014

Biżuteryjki. Babciowo? O nie! Młodzieżowo-konkursowo!

Mąż mnie wczoraj nieźle podsumował, nie ma co! Ale konstruktywna krytyka motywuje do działania. Przedstawiam Wam zatem najnowsze wyplotki, Te młodzieżowe i te babciowe :) I zgłaszam się do mojego pierwszego "rękodzielniczego" konkursu!


niedziela, 5 października 2014

Szybka drożdżówka z owocami i kruszonką - dla bardzo zajętych mam - bez wyrabiania!

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moim ulubionym przepisem. Przepisem na samo-robiącą-się drożdżówkę:) Cód-Malina - jak mówi mała M! Nie mogę sobie wyobrazić nic przyjemniejszego na jesienne popołudnie, niż unoszący się w domu zapach ciasta drożdżowego, kubek herbaty z malinami i smak maminej drożdżówy! I zero roboty - ha! Co Wy na to?


środa, 1 października 2014

Akty twórcze Państwa J.

Jesienną porą aktywność twórcza u Państwa J. wzbiera i w siłę rośnie. Nie tylko Mama stara się o tytuł "kreatywnej". Mała M. i jej Tata depczą Mamie po piętach. 

Tata zajęcia miał ostatnio meblotwórcze. Ich efekty niebawem zaprezentuję w bauaganach :) Kolejne mebloprojekty drepczą nóżkami i niecierpliwie czekają na swoją kolej :) Będzie się działo!

Mała M. nie pozostaje w tyle. Miłość do kredek, farbek, kleju i nożyczek powraca po długim okresie wakacyjno-plażowej abstynencji. Poniżej zamieszczam pierwsze jej efekty. Obrazek autorstwa Małej M. przypisy - Mama :)

Łąkowy thriller

Słodziacki, co? Najbardziej lubię fistaszki... choć do dziś nie wiem dlaczego akurat tak się nazywają. Ten tutaj ma ostry dziób i pikuje prosto na biedną pszczółkę! Horror! Faworytem Taty, na tym obrazie, pozostaje niezmiennie ul :)

A Mama, jak to Mama uplotła kolczyki:

srebro oksydowane, agat zielony, drucik miedziany w kolorze srebrnym

Do kompletu powstaje jeszcze wisior. Powstaje i powstaje i powstaje....i końca nie widać. Za dużo bloguję, za mało pracuję! Dlatego już - poszła! Do roboty! :)

A.