piątek, 31 października 2014

Co wkurza mamę w październiku?


Październik dla mamy to nie był fajny miesiąc. Za nami pierwsze zęby Z. i pierwsza choroba. Za nami zmiana czasu z letniego na zimowy, którą Z. nie przejęła się wcale i niewzruszenie kontynuuje swoje zwykłe rytuały. To zmusiło Mamę do tego, by przyzwyczaić się, że godzina piąta rano, to naprawdę najnormalniejsza w świecie pora na pobudkę. 

czwartek, 16 października 2014

Od Małej M. na koniec tygodnia :)

Rano. W drodze do przedszkola. Mijamy zostawioną przez jakiegoś psa niemiłą niespodziankę na chodniku. Pies najwidoczniej przechodził sensacje żołądkowe.
Mała M. zatrzymuje się i pochyla nad znaleziskiem.
M: Mamusiu, a co to jest??
Mama: Nie widzisz? To kupa!
M: Ale jak to? Z sosem?!

Umarłam :)))

Miłego piątku! Już niedługo weekend.

A.

piątek, 10 października 2014

Zła ślina i niedościgłe nietoperze

Czyli Małej M. wizja świata :)

 


Trochę marzeń

Noc ciemna i głęboka. Dom Państwa J. śpi. Z pokoju Małej M. dochodzi wołanie:
M: Mamo!

wtorek, 7 października 2014

Biżuteryjki. Babciowo? O nie! Młodzieżowo-konkursowo!

Mąż mnie wczoraj nieźle podsumował, nie ma co! Ale konstruktywna krytyka motywuje do działania. Przedstawiam Wam zatem najnowsze wyplotki, Te młodzieżowe i te babciowe :) I zgłaszam się do mojego pierwszego "rękodzielniczego" konkursu!


niedziela, 5 października 2014

Szybka drożdżówka z owocami i kruszonką - dla bardzo zajętych mam - bez wyrabiania!

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moim ulubionym przepisem. Przepisem na samo-robiącą-się drożdżówkę:) Cód-Malina - jak mówi mała M! Nie mogę sobie wyobrazić nic przyjemniejszego na jesienne popołudnie, niż unoszący się w domu zapach ciasta drożdżowego, kubek herbaty z malinami i smak maminej drożdżówy! I zero roboty - ha! Co Wy na to?


środa, 1 października 2014

Akty twórcze Państwa J.

Jesienną porą aktywność twórcza u Państwa J. wzbiera i w siłę rośnie. Nie tylko Mama stara się o tytuł "kreatywnej". Mała M. i jej Tata depczą Mamie po piętach. 

Tata zajęcia miał ostatnio meblotwórcze. Ich efekty niebawem zaprezentuję w bauaganach :) Kolejne mebloprojekty drepczą nóżkami i niecierpliwie czekają na swoją kolej :) Będzie się działo!

Mała M. nie pozostaje w tyle. Miłość do kredek, farbek, kleju i nożyczek powraca po długim okresie wakacyjno-plażowej abstynencji. Poniżej zamieszczam pierwsze jej efekty. Obrazek autorstwa Małej M. przypisy - Mama :)

Łąkowy thriller

Słodziacki, co? Najbardziej lubię fistaszki... choć do dziś nie wiem dlaczego akurat tak się nazywają. Ten tutaj ma ostry dziób i pikuje prosto na biedną pszczółkę! Horror! Faworytem Taty, na tym obrazie, pozostaje niezmiennie ul :)

A Mama, jak to Mama uplotła kolczyki:

srebro oksydowane, agat zielony, drucik miedziany w kolorze srebrnym

Do kompletu powstaje jeszcze wisior. Powstaje i powstaje i powstaje....i końca nie widać. Za dużo bloguję, za mało pracuję! Dlatego już - poszła! Do roboty! :)

A.